„Podróże Guliwera” w Teatrze Polskim w Warszawie, czyli bajkowy świat Jarosława Kiliana

fot: Marta Ankiersztajn.

fot: Marta Ankiersztejn./ mat. teatru.

„Podróże Guliwera” w Teatrze Polskim w Warszawie w reżyserii Jarosława Kiliana to kawał dobrego teatru.

Spektakle dla dzieci, z bajkową scenografią i mnóstwem inscenizacyjnych pomysłów są w ostatnich latach „wizytówką” reżysera Jarosława Kiliana. Kiedy pod koniec lat 90 -tych ubiegłego stulecia, przez ponad dekadę, Kilian sprawował funkcję dyrektora artystycznego warszawskiego Teatru Polskiego, większa część spektakli w repertuarze stanowiły przedstawienia dla dzieci wyreżyserowane przez niego ze scenografią ojca, Adama Kiliana: Igraszki z Diabłem, Przygody Sinbada  Żeglarza  czy Pinokio.

Styl sprawowania dyrekcji Kiliana, wzbudzał kontrowersję części krytyki teatralnej, której nie podobało się, że teatr z długoletnimi tradycjami, stał się sceną, gdzie gra się głównie bajki dla dzieci ze słabymi rolami zespołu. Po odejściu Jarosława Kiliana z funkcji dyrektora, jego następca Andrzej Seweryn, zmienił repertuar teatru i zdjął większość spektakli wyreżyserowanych przez poprzedniego dyrektora. Andrzej Seweryn nie zapomniał jednak o najmłodszej części widowni. W poprzednim sezonie odbyła się premiera  Królowej Śniegu  Andersena, ze świetnymi rolami m.in. Pawła Krucza i Joanny Trzepiecińskiej. W tym sezonie dyrektor zaprosił do współpracy Jarosława Kiliana, który przygotował adaptację Podróży Guliwera  Swifta. Dziecięca widownia to nie lada wyzwanie dla każdego reżysera. Dzieci się szybko nudzą. Trzeba umieć przez 2 godziny akcją na scenie, przykuć ich uwagę. Reżyserowi spektaklu Podróże Guliwera znakomicie się to udaje. Efekty specjalne zaskakują w najmniej odpowiednich momentach.

Maksymilian Rogacki jako Guliwer. fot: Marta Ankiersztejn/ mat. teatru.

Maksymilian Rogacki jako Guliwer.
fot: Marta Ankiersztejn/ mat. teatru.

Obserwowałem podczas spektaklu reakcję dzieci, którzy zachwycali się burzą na morzu czy olbrzymią filiżanką, do której o mało co nie wpada Guliwer. Przedstawienie „Podróże Guliwera” Jarosława Kiliana zachwyca poetyckimi obrazami, znakomitą muzyką Grzegorza Turnaua i licznymi pomysłami inscenizacyjnymi, które  uruchamiają całą teatralną maszynerię z obrotówką i zapadnią na czele. Znakomitym pomysłem są animację komputerowe, które doskonale komponują się z żywym planem oraz używanie podczas spektaklu kamer. Obraz z kamery w powiększonym albo zmniejszonym rozmiarze wyświetlany jest na wielkim ekranie z tyłu sceny. Ten inscenizacyjny zabieg pozwolił stworzyć na scenie Krainę Liliputów czy wizytę Guliwera w Brobdignag.

 

TRAILER ZE SPEKTAKLU:

https://youtu.be/ipkPTwZ5_04

 

Bez wątpienia gwiazdą tego spektaklu jest Maksymilian Rogacki w roli Guliwera. Nie miał łatwego zadania, bo postać w którą się wciela jest prawie cały czas na scenie, biega, tańczy i prowadzi cały spektakl. Aktor musiał także w najdrobniejszym szczególe opanować mimikę twarzy, bo przez większość część przedstawienia ta część ciała wyświetlana jest w zbliżeniu na ekranie. Maksymilian Rogacki w roli Guliwera ujmuję młodzieńczą energią, bezpretensjonalnością i urokiem osobistym. Aktor potrafi zjednać sobie sympatię dziecięcej widowni. „Podróże Guliwera” w reżyserii Jarosława Kiliana to kawał dobrego teatru. Reżyser bawi się teatralnymi formami. Tworzy na scenie liryczne obrazy, aby za chwilę przejść do pełnych dynamiki i tańca scen czy teatru cieni. Cisza na widowni i zainteresowanie najmłodszych, to w tym przypadku chyba najlepszy sprawdzian dla reżysera. Znak, że spektakl się udał. I tylko jednej dziewczynce przedstawienie się nie podobało, która wychodząc z teatru, powiedziała do mamy, że głupi był ten spektakl i woli przedstawienie o Calineczce. Cóż, dzieci też mają swoje gusta…

Maciej Łukomski

„Podróże Guliwera” Swifta Reż: Jarosław Kilian.

Premiera: 29.09.2015 roku, Teatr Polski w Warszawie.

fot: Marta Ankiersztejn/ mat. teatru.

Maksymilian Rogacki w spektaklu „Podróże Guliwera”. fot: Marta Ankiersztejn/ mat. teatru.

Śledź nas w mediach społecznościowych

Wykonanie strony: Przyjazne WWW